Dzisiaj, na największej polskiej stronie dotyczącej serialu House MD, natknąłem się na nowe promo. Z tego co widać, zapowiada się całkowicie inny od wszystkich pozostałych, sezon. Jak zwykle, jedni będą narzekać, jedni się uradują – ja jestem zagorzałym fanem Gregorego, więc spodziewam się salw śmiechu z mojej strony. Zauważyłem, że światek widów House’ea dzieli się na dwie części – jedni, którzy wczuwają się w akcję z odcinka na odcinek, z sezonu na sezon, znają wszystkie choroby, nazwiska, problemy, powiązania i uwielbiają ten klimat i ci, którzy oglądają go i śmieją się z docinków głównego bohatera. Ja zdecydowanie utożsamiam się z pierwszą grupą – oczywiście nie pogardzę też czarnym, houseowym humorem. Ludzie z “tej pierwszej” grupy, uradują się kolejnymi odcinkami, a ci z tej drugiej zapewne powiedzą “po jakiego grzyba oglądać to, gdy Gregory nie poniża swoich pacjentów i nie wyklina współpracowników”. Piszę to dlatego, że praktycznie cały sezon ma być kręcony w szpitalu psychiatrycznym, do którego w ostatnim odcinku piątego sezonu, Willson odwiózł House’ea. Ci, którzy oglądali serial razem z amerykańskimi widzami, wiedzą że Gregory w ostatnich odcinkach miewał halucynacje i widział między innymi zmarłą – z jego winy – dziewczynę Willsona, Amber (Anne Dudek). Nie będzie zatem na miejscu jego personelu, a sam House będzie pacjentem (!) innego szpitala. Co ciekawe, na potrzeby filmu zaadoptowano specjalnie cały budynek opuszczonego szpitala psychiatrycznego. O tym, że Anne zagra w innych odcinkach wiadomo było już wcześniej, gdy zaraz po czwartym sezonie, podpisała kontrakt na następne. Do końca nie wiadomo było w jakiej dokładnie roli zostanie obsadzona, ale scenarzyści już dawali nam dobre podpowiedzi – zagra/zagrała halucynację. Widmo, które widzi House jest wynikiem – prawdopodobnie – uzależnienia od Vicodine’u i gdyby rzucił go, objawy by ustały. Tutaj jednak pojawia się bardzo ważne pytanie: czy gdy przestanie brać opiaty, zmieni się jego nastawienie do świata i przestanie być tak charakterystyczną postacią jaką jest teraz? Według mnie tak. Widzowie przez kilka odcinków cieszyliby się tym, że ich bohater nie bierze, ale po jakimś czasie, wszyscy odczuwaliby niedosyt. Tutaj na szczęście znów przychodzą reżyserzy ze swoimi spojlerami i pocieszają nas, że nastawienie i sarkastyczność House’ea nie zmienią się. Całe szczęście. Nie wyobrażam sobie go miłym. Pozostaje nam już tylko poczekać na dwu godzinną – tak, dwu godzinną – premierę nowego sezonu we wrześniu. Zobaczymy czy będzie tak dobrze jak było do tej pory.
Aktualizacja: w szpitalu psychiatrycznym kręcony był tylko pierwszy dwugodzinny odcinek. Reszta jest prawie taka sama jak po staremu.












Leave a Reply